Nie zaczęło się od pomysłu na kolejnego SaaS-a
Klunivo nie powstało dlatego, że chciałem zrobić „jeszcze jeden system abonamentowy dla sportu”.
Od kilku lat obserwuję kluby od środka. Sam trenuję BJJ, moje dzieci trenują BJJ i judo, więc znam tę rzeczywistość jednocześnie z perspektywy dorosłego uczestnika i rodzica.
I im dłużej ją obserwowałem, tym częściej widziałem ten sam paradoks.
Kluby potrafią świetnie prowadzić treningi, budować społeczność i rozwijać zawodników, a jednocześnie część codziennej organizacji nadal opiera się na Excelu, Messengerze, ręcznych przelewach, formularzach Google i pamięci ludzi.
Nie dlatego, że właściciele klubów nie chcą się rozwijać. Często po prostu dostępne narzędzia rozwiązują tylko pojedynczy fragment problemu albo wymagają połączenia kilku niezależnych systemów.
W efekcie trener ma trenować, ale przy okazji odpowiada na wiadomości. Recepcja szuka informacji w kilku miejscach. Właściciel kontroluje płatności ręcznie. Rodzic nie zawsze wie, gdzie ma się zapisać lub zapłacić. A uczestnik może przestać przychodzić na treningi i nikt nie zauważy tego odpowiednio wcześnie.
To właśnie z takich sytuacji zaczęło powstawać Klunivo.
1200 zł zaległości, mimo że ktoś chciał zapłacić
Jedna z sytuacji, które szczególnie zapamiętałem, dotyczyła znajomego trenującego w klubie.
Zapomniał ustawić stałego przelewu za treningi. Nikt przez dłuższy czas nie wychwycił problemu i zaległość urosła do około 1200 zł.
Co ciekawe, kiedy sam się zorientował i chciał wszystko uregulować, musiał trzy razy prosić właściciela klubu o przesłanie numeru rachunku.
To nie był problem z człowiekiem, który świadomie nie chciał płacić.
To był problem procesu.
System powinien znacznie wcześniej pokazać, że płatność nie wpłynęła, ułatwić kontakt i dać uczestnikowi prostą możliwość uregulowania należności.
Bez pamiętania. Bez ręcznego sprawdzania. Bez trzech wiadomości z prośbą o numer konta.
Obóz, Google Forms i miejsca blokowane przez osoby, które nie zapłaciły
Inny przykład dotyczył organizacji obozu dla dzieci.
Klub nie był przygotowany na dużą liczbę chętnych. Trzeba było stworzyć formularz Google, podpiąć go do strony, zebrać zgłoszenia i później osobno obsługiwać płatności.
Cały proces trwał, a zapisy i pieniądze funkcjonowały w praktyce jako dwa oddzielne światy.
W efekcie osoby, które zapisały się wcześniej, ale nie zapłaciły, nadal zajmowały miejsca. Rodzice gotowi opłacić wyjazd mogli czekać na liście rezerwowej, mimo że część miejsc była zablokowana tylko „na papierze”.
Dla mnie to kolejny przykład procesu, który można uprościć.
Zapis, limit miejsc, płatność, termin na opłacenie rezerwacji, lista oczekujących i zwolnienie miejsca po braku płatności powinny działać jako jeden spójny mechanizm.
Problemem nie jest brak narzędzi. Problemem jest ich rozproszenie
Dzisiaj klub może znaleźć osobne narzędzie do praktycznie wszystkiego:
- płatności,
- zapisów,
- formularzy,
- newslettera,
- grafiku,
- komunikacji,
- faktur,
- list obecności,
- raportów.
Tylko że właściciel klubu nie powinien budować własnego systemu operacyjnego z pięciu aplikacji, Excela i komunikatora.
Dlatego Klunivo nie ma być wyłącznie programem do karnetów.
Chcę, żeby było jednym środowiskiem łączącym najważniejsze procesy klubu oraz osoby, które w nich uczestniczą: właściciela, recepcję, trenerów, uczestników i rodziców.
Każda z tych osób potrzebuje czegoś innego, ale wszystkie pracują na tych samych danych.
Trener powinien trenować
Technologia w klubie nie powinna zastępować ludzi.
Powinna zdejmować z nich pracę, której nie muszą wykonywać ręcznie.
Trener powinien przede wszystkim prowadzić treningi i rozwijać swoich podopiecznych, a nie zastanawiać się, kto ma zaległy karnet albo przekopywać wiadomości w poszukiwaniu informacji.
Recepcja powinna mieć szybki dostęp do danych uczestnika, płatności i komunikacji.
Rodzic powinien wiedzieć, co dzieje się z treningami, zapisami i płatnościami jego dzieci.
Uczestnik powinien mieć jedno miejsce do obsługi swojej aktywności.
Właściciel powinien natomiast widzieć nie tylko przychód, ale również to, co dzieje się z ludźmi w jego klubie.
Dla właściciela utrzymanie dobrej kadry trenerskiej i dobrych uczestników powinno być równie ważne jak pozyskiwanie kolejnych osób.
PUO — Pozyskaj, Utrzymaj, Odzyskaj
Z tego sposobu myślenia powstała koncepcja, którą mocno rozwijam w Klunivo:
PUO — Pozyskaj, Utrzymaj, Odzyskaj.
Sprzedaż pierwszego karnetu nie jest końcem procesu. Jest dopiero jednym z jego etapów.
Pozyskaj
Pierwszy kontakt z klubem powinien możliwie płynnie prowadzić do zajęć próbnych, zapisu, pierwszej płatności i aktywnego członkostwa.
Klub nie powinien tracić potencjalnego uczestnika dlatego, że ktoś zapomniał oddzwonić, wiadomość zginęła albo proces zapisu był zbyt skomplikowany.
Utrzymaj
Kiedy człowiek zaczyna trenować, klub powinien mieć narzędzia pomagające go utrzymać.
Frekwencja, regularność treningów, status płatności, komunikacja i inne sygnały razem dają znacznie lepszy obraz niż sama informacja „karnet aktywny”.
Jeżeli ktoś, kto zwykle trenował trzy razy w tygodniu, nagle nie pojawia się przez dwa tygodnie, może to być moment na zwykłe: „Hej, wszystko w porządku?”.
Technologia może pomóc zauważyć taki moment. Relację nadal budują ludzie.
Odzyskaj
Część uczestników odejdzie. To normalne.
Ale klub powinien wiedzieć, kto nie przedłużył karnetu, kto przestał przychodzić i z kim warto ponownie się skontaktować.
Nie chodzi o spamowanie każdego byłego klienta.
Chodzi o to, żeby klub wiedział, gdzie traci ludzi i miał możliwość reagowania wtedy, kiedy ma to sens.
Maksymalne odciążenie klubu na całej drodze członka
Celem Klunivo jest maksymalne odciążenie klubu na każdym etapie życia jego członka:
od pozyskania → przez zapis → płatność → trening → frekwencję → komunikację → utrzymanie → aż po ewentualne odzyskanie.
Jeżeli jakiś proces może być wykonany automatycznie i bezpiecznie, system powinien go przejąć.
Jeżeli wymaga decyzji człowieka, system powinien dostarczyć mu właściwe informacje w odpowiednim momencie.
Dzięki temu klub może skupić się na tym, co rzeczywiście generuje jego wartość: dobrych treningach, dobrej obsłudze i budowaniu społeczności.
A przy okazji ograniczać straty wynikające z zaległości, niewykorzystanych miejsc, ręcznej pracy i uczestników, którzy po prostu zniknęli z radaru.
Łączę perspektywę klubu z ponad 10 latami pracy w IT
Od ponad 10 lat pracuję w IT i jestem związany z developmentem oraz testowaniem oprogramowania.
Klunivo jest dla mnie połączeniem dwóch światów.
Z jednej strony technologii i doświadczenia w budowaniu oraz sprawdzaniu systemów.
Z drugiej — codziennego doświadczenia osoby trenującej BJJ i rodzica dzieci trenujących BJJ oraz judo.
Dzięki temu, rozwijając funkcję, staram się nie zadawać tylko pytania:
„Czy da się to zrobić?”
Znacznie ważniejsze jest:
„Czy to rzeczywiście ułatwi życie właścicielowi, trenerowi, recepcji, uczestnikowi albo rodzicowi?”
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, sama obecność funkcji w systemie nie ma większego znaczenia.
Tworzę Klunivo, ale produkt ma rozwijać się razem z klubami
Klunivo jest nadal rozwijane.
Nie chcę udawać, że wszystkie problemy klubów zostały już rozwiązane.
Wręcz przeciwnie — chcę rozmawiać z właścicielami, trenerami, recepcją i uczestnikami oraz sprawdzać, gdzie nadal wykonywana jest niepotrzebna praca ręczna i gdzie klub traci czas albo pieniądze.
Każda kolejna funkcja Klunivo powinna mieć konkretne uzasadnienie w realnym procesie.
Nie dlatego, że dobrze wygląda na liście funkcji.
Tylko dlatego, że coś upraszcza, automatyzuje albo daje człowiekowi informację, której wcześniej brakowało.
Patryk Szindler — Założyciel Klunivo
Od ponad 10 lat pracuję w IT, developmencie i testowaniu oprogramowania. Trenuję BJJ, a moje dzieci BJJ i judo. Kluby sportowe obserwuję od kilku lat zarówno jako uczestnik, jak i rodzic.
To właśnie z połączenia tych doświadczeń powstało Klunivo.
Patryk Szindler
Założyciel Klunivo
Zobacz funkcje Klunivo
Sprawdź, dla jakich klubów powstało Klunivo
Przeczytaj blog Klunivo
Zobacz cennik
Umów demo
